21 maja 2015

Jak się ubrać na konferencję?

Photos by Eloi Rimmelspacher


Niedawno brałam udział w konferencji, podczas której byłam jednym z prelegentów. Dostając zaproszenie poczułam ogromny zaszczyt i wyróżnienie, lecz po jakimś czasie pojawiło się pytanie, jakże dobrze znane wszystkim kobietom (a przynajmniej większości) – "ale w co ja się ubiorę?"

Temat debaty, jak i samo miejsce, był mniej formalny, jednak z uwagi na szacunek dla odbiorców, postanowiłam założyć żakiet (jasny, gdyż było ciepła, a konferencja odbywała się w ciągu dnia). Żeby nie było zbyt sztywno, założyłam szary t-shirt, co przełamało powagę stroju. Do tego niskie szpilki i całość wyglądała klasycznie, ale bez przerostu formy nad treścią.

Mam nadzieję, że przyda Wam się ten post w momencie, kiedy staniecie w obliczu publicznego wystąpienia!
P.S. Na samym dole czeka na was zdjęcie z wydarzenia :)

Recently I participated in a conference where I was one of the speakers. Getting the invitation, I felt a great honor and distinction, but after some time the question came up, so well known to all of the women (or at least to most of them) – 'but what should I dress?'

The debate and the place itself was less formal, but out of respect for auditors, I decided to put the jacket (light, because it was warm and the conference took place during the day). To make it less official, I added the gray T-shirt, which broke the seriousness of the outfit. I was wearning the pair of not so high heels and the total look was just classic, but without exaggeration.

I hope you will find this post useful, especially in the moment when you stand before the public speech!
P.S. At the bottom  there is a picture from the event that is waiting for you!



Żakiet Mango | T-shit Promod | Spodnie New Look | Biżuteria Lilou | Zegarek Lorus | Buty Lasocki | Etui na komputer 4world
Jacket Mango | T-shit Promod | Trousers New Look | Necklace Lilou | Watch Lorus | Shoes Lasocki | Computer case 4world

07 maja 2015

On the waterfront

Photos by Eloi Rimmelspacher

Zdarzyło Wam się kiedyś zainspirować stylem postaci filmowej lub serialowej? Czasem kreacje aktorskie są tak autentyczne, że chłoniemy każdy gest, słowo, sposób bycia bohatera.

Mnie zainspirował Marlon Brando w filmie „Na nabrzeżach“. Surowy krajobraz portowy, kontrastowość, wyraźna sylwetka bohaterka, jego prostota i funkcjonalność ubioru wywarły na mnie niemałe wrażenie. Buntownik walczący o lepszy świat. Całość zainspirowała mnie do do stworzenia tej sesji. Jako tło, to nie nabrzeże doku ani daleki Meksyk, ale krakowskie Zabłocie. Użyłam surowych materiałów (dżins, skóra) oraz męskich krojów, by wzmocnić tą kreację.

Teraz Wasza kolej! Zainspirowałyście się kiedyś postaciami fikcyjnymi? Nie tylko pod wzgędem ubioru, ale także zachowania. Jeśli tak, jestem ciekawa, jakimi!


Does it happened to you to get inspired with the style of the movie or series character? Sometimes the performances are so authentic that we absorb every gesture, every single word, a way of being of a hero.

I was lately inspired by the role of Marlon Brando in the "On the Waterfront" movie. Crude harbour landscape, the contrast, distinct personality of main character, its simplicity and functionality of clothing had considerable impression on me. Kind of rebel who is fighting for a better world. The whole image inspired me to create this session. What you see in the background, is not the harbour dock or distant Mexico, but Zabłocie in Krakow.
I used raw materials (denim, leather) and the some masculin style clothes to strengthen the performance.

Now it’s Your turn! Did you get inspired by fictional characters ever? Not only in terms of a clothing, but also behavior. If so, I'm curious, what/who it was!


Spodnie C&A | Golf H&M | Kurtka Chevignon | Buty Vagabond
Trousers C&A | Turtleneck H&M | Jacket Chevignon | Shoes Vagabond

27 kwietnia 2015

Kosmetyki, które przygotują Cię do lata 1/5


Kilka tygodni temu moja skóra na twarzy bardzo się pogorszyła. Trochę mnie to przeraziło, więc przyjrzałam się wszystkim kosmetykom do pielęgnacji, których do tej pory używałam. By wrócić do poprzedniego stanu, wprowadziłam parę radykalnych zmian i jak na razie jestem zadowolona z rezultatów.

To mój pierwszy post o pielęgnacji – pomyślałam jednak, że może ktoś z Was jest w równie niewdzięcznej sytuacji i te kilka propozycji okażą się pomocne?
Nie jestem jednak kosmetologiem ani profesjonalistką w tej dziedzinie i wszystko co piszę, to moje subiektywne odczucia.

Zatem pierwszy krok - oczyszczenie.
Mam skórę mieszaną: w niektórych partiach przetłuszcza się, w innych łuszczy, bo jest przesuszona. Jakby tego było mało, jest bardzo wrażliwa: często mam zaczerwienienia, skóra silnie i gwałtownie reaguje na wszelkie czynniki.
Dlatego do jej oczyszczania wybrałam hypoalergiczny żel rumiankowy Sylveco (poleciła mi go siostra). Ma trochę dziwny zapach (przypomina mi czekoladę) i w ogóle się nie pieni. To podobno dobrze, bo nie zawiera chemicznych ulepszaczy. Po zastosowaniu twarz mnie nie piecze, jest dobrze oczyszczona i przyjemna w dotyku. Rano, po przebudzeni, dotykając skóry czułam wygładzenie i miękkość :)
Żel zawiera olejek rumiankowy i kwas salicylowy. Nie będę Was zanudzać opisem składu, jeśli ktoś jest zainteresowany, odsyłam tutaj.
Kosztuje ok 17zł/150ml. Kupiłam go w sklepie z naturalnymi produktami. Polecam, ma działanie kojące i łagodzące.


Już za tydzień kolejny krok, tonizowanie! Zaglądajcie jednak w międzyczasie, nowy post  ubraniowy również jest w przygotowaniu :)

08 kwietnia 2015

Jak kupować?

Photos by Eloi Rimmelspacher


Zaglądając tutaj pewnie zauważyliście moją słabość do plisowanych spódnic. I do złotych tkanin. Tak więc obok tego cuda nie mogłam przejść obojętnie.
Rzadko zdarza mi się robić zakupy impulsywnie, więc przymierzyłam i poszłam do domu, by przemyśleć zakup. Następnego ranka byłam pewna, że chcę mieć tą spódnicę, ale trochę z bijącym sercem szłam w kierunku Galerii. Był środek wyprzedażowego szału i bałam się, że ktoś mógł podjąć decyzję szybciej. Ale czekała na mnie ostatnia sztuka - tym razem mi się udało.
A Wy? Jakie macie nawyki zakupowe? Kupujecie od razu i dopiero w domu zastanawiacie się, czy to była dobra decyzja, czy raczej myślicie, myślicie, a potem umieracie ze strachu, że już nie ma (lub z rozpaczy, bo serio nie ma)? A może macie jeszcze inną strategię? Ciekawa jestem.

Pozdrawiam!


As you are comming here from time to time, you may noticed my weakness for pleated skirts. And the gold textile. So I couldn‘t pass by indifferrently next to this beauty.
I rarely shop impulsively, so I tried it on and went home to think about buying. The next morning I was sure that I wanted this skirt so badly, but I walked to the shopping center with a beating heart. It was the middle of the crazy winter sales and I was afraid that someone could make a decision more quickly than I actually did. But the last piece was waiting for me - this time I had a lot of chance.
And you? What are your shopping habits? Are you buying at once, and only at home wondering if it was the right decision? Or rather you are thinking, thinking, and then dying of fear that you won’t find the dreamed product in the shop again (or dying of desperation, because seriously you can’t find it)? Or maybe you have a different strategy? I'm so curious.

See you soon!



Spódnica, sweter, kapelusz Promod | Szal IKKS | Zegarek Lorus | Buty Kazar
Skirt, sweater, hat Promod | Scarf IKKS | Watch Lorus | Shoes Kazar

19 marca 2015

Happy birthday Tiger

Już dwa lata jesteśmy razem! Wow. Szybko to zleciało, no nie? Tyle nowych rzeczy poznałam, cały czas się uczę i mam nadzieję, że wiele tej nauki jeszcze przede mną, bo mam wielką ochotę usprawniać bloga, pokazywać Wam coraz lepsze treści, dzielić się fajnymi rzeczami. To mnie motywuje i daje radość. Liczę, że jest to obopólne zadowolenie.
Dziękuję, że ze mną jesteście! Jesli chcielibyście się czymś podzielić, piszcie śmiało w komentarzach. A jeśli wolicie zachować prywatność, zapraszam do wysłania maila, zawsze z przyjemnością czytam Wasze wiadomości!
Przygotowałam dla Was małą niespodziankę – animację w której dzielę się nowym pomysłem. Po raz pierwszy będziecie mogli mnie usłyszeć :) Miłego oglądania! I koniecznie napiszcie, jak Wam się podobało!

It’s been two years since we are together! Wow. The time passes by so fast, isn‘t it? I acquired so many new things, I’m learning all the time, and I hope that there is a lot to discover, because I have a strong desire to improve the blog, to show you greater and better content, share the cool things. It motivates me and gives joy. I hope that this is a mutual satisfaction.
Thank you that you are with me! If only you would like to share something, don’t hesitate to put a comment below. And if you prefer to keep your privacy, feel free to send an email, it is always a pleasure to read your messages!

I prepared a little surprise for you - an animation in which I share my new idea. But sorry, it is only in Polish. For the first time you can hear me speaking. I’m so excited ☺ Enjoy! And, of course tell me how do you liked it!